Po urlopie z Niemiec czyli serwis Lenovo

Łukasz Piotrowski Komentarzy 0

    Dużo wody upłynęło od ostatniego wpisu dotyczącego przymusowego "urlopu" w Niemczech. Bynajmniej nie to żeby mnie ktoś tam wysłał, wręcz przeciwnie to ja wysłałem swojego laptopa.

    Dla przypomnienia oto wpis: Wyprawa do Niemiec – Czyli serwis gwarancyjny Lenovo


    Od opublikowania tamtego wpisu minęło 2 miesiące. Bite 2 miesiące. Pisząc ten wpis pracuję już na nowym sprzęcie który dostałem dosłownie wczoraj. Przytoczę wam ciąg dalszy historii mojego laptopa.

    Po ponownym wysłaniu laptopa na serwis poprzez wsadzenie doń dysku który nie spełniał min. parametrów tego który miałem oryginalnie zaczęło się czekanie. Czekanie, dzwonienie, czekanie, dzwonienie. Serwis Lenowo cały czas mnie zaskakiwał nowymi wymówkami. Panowie na Infolinii nie byli mi w stanie udzielić żadnej rzeczowej odpowiedzi poza "Jest w naprawie." Te słowa słyszałem jak mantrę powtarzaną z uporem maniaka.

    Po dość długich przepychankach postanowiłem napisać co nieco na Fanpage Lenovo Polska. Po kilku wymianach zdań zostałem poinformowany, że jeżeli do poniedziałku serwis nie odpowie to mam ich poinformować że mija miesiąc naprawczy. Ok. był czwartek więc poczekam. Co mi szkodzi.

    I tu zaskoczenie, w piątek dostaje mejla iż:

    … Pański laptop jest nie naprawialny… bla bla bla… zwrócimy Panu kasę lub nowy sprzęt… Stary zostaje u nas…

    Super… Dodatkowo dostałem pismo na mejla, że mogę się ubiegać o zwrot kasy lub nowy sprzęt w ramach takiej samej lub lepszej konfiguracji. Oczywiście wybrałem tą pierwszą opcję.
    Skontaktowałem się ze sprzedawcą (bo do niego miałem się zgłosić) z tym faktem.

    Sprzedawca uprzejmie po kilku wymianach mejli przyjął roszczenie. Jednak aby nie było kolorowo kazał mi czekać do 30 dni aż sprzedawca wyjaśni sprawę z dystrybutorem, ten z kolei z producentem. Czyli jednymi słowy byłem na szarym końcu.

    Po 2 tygodniach naciskania i pisania sprawą zajął się kierownik sklepu i w ciągu 2 dni "otrzymałem zwrot gotówki". Piszę w "" ponieważ zaproponowałem że tą kwotę zamienię na inny sprzęt z dopłatą +50zł (bo taki sprzęt upatrzyłem w ofercie). Zgodzili się. Mało tego poprosiłem aby kości pamięci zamiast 2x4GB wymienili mi na 1x8GB. Również się zgodzili.

    Suma sumarum całej sytuacji jestem posiadaczem nowego laptopa o mocniejszej konfiguracji.

    Teraz pracuję na Lenovo G700:
    – Procek i7 3612QM (stary i5)
    – Dysk 1TB SSHD (stary taki sam)
    – Grafika GeForce 720M (stary taki sam)
    – RAM 8GB + 4GB zachomikowane = 12GB (stary 8GB)

    Zmiana wyszła na lepsze ale czas stracony na serwis Lenowo był koszmarny.
    Teraz jestem bogatszy o nowe doświadczenia i wiem teraz jak rozwiązywać kolejne takie sytuacje.

    Rada dla innych. Zamiast odsyłać sprzęt na gwarancję radzę skorzystać z praw konsumenta i reklamować sprzęt jako "Niezgodność towaru z umową" co gwarantuje ściśle określone procedury i terminy. W serwisie producenta mogą Ci trzymać sprzęt w nieskończoność i robią to zgodnie z prawem.

    Tak więc możecie pisać swoje komentarze, porady, uwagi a może przyda się to komuś z problemami.

    Pozdrawiam i życzę owocnych walk z waszymi sprzętami

    Top