Mini recenzja Tomb Raider 2013

Łukasz Piotrowski Komentarzy 0

    Siemanko. Dziś w mojej kuchni pokażę wam…. No nie, nie… nie ten film… Jeszcze raz. Siemanko. Dziś postanowiłem się podzielić z Wami moimi odczuciami płynącymi po udanej grze w Tomb Raider 2013. Jako że miałem ostatnio trochę czasu a gra nie jest już taka hot a komputer postanowił dopuścić ją na swój twardy to pomyślałem że pogram troszeczkę. W końcu w życiu programistów potrzeba troszkę rozrywki. Nie jest to stricte recenzja która powie wszystko na temat gry bo takich już jest pełno ale moje subiektywne odczucia. Tak więc zapraszam do czytania.


    Pierwsze spotkanie

    Grę zobaczyłem w sumie jakiś czas po premierze. Na YT było już kilka serii Let's Play. Jako fan serii TR (a grałem niemal od cz. 1) postanowiłem pooglądać troszkę. Skończyło się że obejrzałem chyba z 10 min rozgrywki i darowałem sobie. Tak mijały kolejne dni, tygodnie, miesiące. Aż do niedawna. Ok. tydzień temu postanowiłem zainstalować TR. Na początku ustawienia grafiki (oczywiście prawie full details) i odpalamy. Moim oczom ukazał się efektywny main screen:

    Menu główne

    Menu główne

    Na pierwszy rzut oka wygląda bardzo klimatycznie, i wprowadza nas w nastrój rozgrywki. Nie ma na co czekać. Klikamy nowa gra i lecimy z koksem…

    Pierwsze ruchy

    Wisielce

    Wisielce

    Gra wita nas miłym materiałem filmowym który objaśnia nam gdzie my się udajemy. Oczywiście jak to panna Croft szuka przygód i wielkich artefaktów. Po namowach płyniemy na tajemniczą wyspę w poszukiwaniu starożytnej bogini Hibikko (czy jak jej tam :) ). … no i coś poszło nie tak. Budzimy się… do góry nogami. Ehhh znowu kłopoty. O sterowaniu parę słów. Jest bardzo intuicyjne, proste, ale od kilku serii bardzo mnie boli że do gry trzeba używać myszki. w TR 1 aż do V zdaje się nie było potrzeby. Grało się rewelacyjnie. No cóż. Świat idzie z postępem. Więcej zarzutów do sterowania nie mam. Może poza sporadycznymi wyjątkami kiedy chciałoby się obrócić głowę nieco dalej a gra nam nie pozwala. Przeboleję. Lecimy dalej.

    Widziały gały…

    Długi zjazd na linie

    Długi zjazd na linie

    Co nieco o tym co zobaczymy w trakcie rozgrywki. A jest na co popatrzeć. Gra raczy nas pięknymi sceneriami pełnymi bujnej roślinności. Pierwsza lokacja w której przyjdzie nam szperać to gęsty las. Drzewa bardzo ładne, kamienie, trawki. Strumyk i ogólnie woda jest rewelacyjna. Nie jest to może grafika na miarę Crysis 3 ale i tak jest bardzo dobrze. Na full detalach wszystko wygląda miodzio. Włosy Lary wyglądają niemal realistycznie. Jednak opcja super realistycznych włosów potrafi troszkę wycisnąć z naszej grafiki. Konfiguracja sprzętowa na której grałem:

    • Intel Core i5 3550 3.3GHz
    • Corsair DDR3 4GB 1600MHz CL9 XMP
    • WD Blue WD5000AAKX (500GB, SATA/600)
    • MSI Radeon HD 7770 1GB DDR5 PCI-E

    Przy takiej konfiguracji odczuwałem komfort z gry przy rozdzielczości 1600×900 przy full detalach z wyłączonymi maksymalnymi ustawieniami włosów.

    Piękny widok na morze

    Piękny widok na morze

    Coś dla uszu

    Tutaj mamy doczynienia ze świetną ścieżką dźwiękową. Muzyka oddająca klimat miejsca w którym się znajdujemy, rosnące tempo i styl muzyki podczas pojedynków. To wszystko sprawia że napięcie w niektórych momentach jest tak duże, że… Smaczkiem są też bardzo dobre efekty środowiskowe. Ptaszki, wilki, strumyczki. Grając w słuchawkach czasami odwracałem się sprawdzając czy aby na pewno ten wilk jest tylko w grze. To by było na tyle.

    Kwintesencja, czyli akcja

    Krwisty poproszę

    Krwisty poproszę

    Przyznam szczerze, że producenci postawili na bardzo udaną fabułę. Losy bogini i jej burzowej armii która to nie pozwala nam uciec z wyspy na której się znaleźliśmy. Akcja dzieje się w różnych rejonach wyspy począwszy od gęstych lasów z dzikimi zwierzętami, poprzez opuszczone stare miasta które wyglądają jak slumsy aż po ruiny starożytnych samurajów.

    Bardzo ciekawym pomysłem są też grobowce poukrywane w różnych lokacjach. Nie zawierają żadnych wrogów lecz łamigłówki które trzeba rozwiązać aby dobrać się do skrzyni ze skarbami. Niestety nie są to wymagające lokacje, a miałem nadzieję na coś ze smaczkiem. Ciekawą opcją są też poukrywane na całej wyspie "geoskrzynki" poukrywane za różnymi przedmiotami, eventy w postaci zniszczenia lub znalezienia określonej ilości czegoś np. grzybów, zniszczenia proporców itp. Ogólnie tego typu dodatkowych smaczków jest bardzo dużo.

    Ruiny

    Ruiny

    Kolejnym bardzo ciekawym pomysłem są umiejętności Lary oraz możliwość ulepszania naszej broni. A jest jej dosłownie kilka: łuk, pistolet krótki, shootgun, karabin maszynowy, czekan. Każdą z tych broni można ulepszyć wraz z postępem w grze oraz odnajdywaniem kolejnych części ulepszenia w zwłokach przeciwników lub skrzyniach.

    Jeszcze kolejnym ciekawym pomysłem serii jest wyuczanie umiejętności dodatkowych w 3 kategoriach (zabij ale nie pamiętam :) ) Jedne dodają bonus do doświadczenia, inne do zdobytych surowców (potrzebne do ulepszenia broni) inne jako bonus do umiejętności. Tak na prawdę ukończywszy grę udało mi się wyuczyć wszystkie umiejętności poza 1. Tak więc ich ilość została dobrana odpowiednio.

    Sceneria zniszczonego miasteczka

    Sceneria zniszczonego miasteczka

    Na zakończenie

    … moich przy nudnych wywodów stwierdzam że TR był warty zagrania i pochłonięcia w wir przygody. Jednak miałem mały niedosyt w postaci długości całej gry, bo udało mi się ją ukończyć dosyć szybko bo w ok 2 tyg. grając tylko wieczorami po 2h a czasami i to nie. Poza tymi aspektami polecam każdemu kto chciałby trochę odpocząć przy innych klimatach niż tylko BF4 czy CoD.

    Ciemny las

    Ciemny las

    PS. Grę udało mi się ukończyć w 84% wszystkich znalezionych artefaktów itp. więc uważam że to przyzwoity wynik biorąc pod uwagę fakt nie starania się na siłę ich szukania :)

    Pozdrawiam Was serdecznie.

    Top